Jesteś tutaj > Strona główna > Dokument

Program

Autor/Źródło

Michał Mańka

Instytucja

I Liceum Ogólnokształcące im. Henryka Sienkiewicza

Ocena dokumentu:

Przedmiot (etap edukacyjny)

Język polski (Szkoła ponadgimnazjaln)

Podstawa programowa

undefined

Obszar edukacyjny

Język polski

Inne dokumenty użytkownika

"Tu stacja Kędzierzyn- Koźle" - I Liceum Ogólnokształcące im. H. Sienkiewicza w Kędzierzynie- Koźlu

Autor zdjęcia: Michał Mańka, Opis: ...przy al. Jana Pawła II w Kędzierzynie-Koźlu
Restauracja Kosmos
Tagi: kędzierzyn koźle, reportaż, rudnicki,

W tym roku szkolnym postanowiliśmy wziąć udział w projekcie „Literacki atlas Polski.Reportaże”. Stało się to dla nas sporym wyzwaniem, ponieważ mieszkamy w mieścieprzemysłowym średniej wielkości, z którego w poszukiwaniu prawdziwych wydarzeńkulturalnych raczej się wyjeżdża. Nasze poszukiwania tematu na reportaż zbiegły się zopublikowaniem listy autorów nominowanych do tegorocznej nagrody Nike. Jednym z nichbył Janusz Rudnicki - pisarz urodzony w Kędzierzynie – Koźlu. Postanowiliśmy spojrzeć nanasze miasto jego oczami i odbyć niebanalną podróż śladami bohaterów jego prozy.Przeprowadziliśmy kilka wywiadów, ale za swój największy sukces uważamy spotkanie zsamym pisarzem. Poniżej przedstawiamy fragment przygotowanego przez nas reportażu.

Michał Mańka

 

Janusz Rudnicki - kontrowersyjny pisarz, eseista. Zdobywca wielu nagród literackichi teatralnych z kabaretem „Wiertło”, dwukrotnie nominowany do samej Nike. Staływspółpracownik miesięcznika „Twórczość” i „Machina”. Przez przyjaciół i znajomych z młodościokreślany jako żyjący we własnym świecie, lubiący kobiety, nieprzewidywalny autor zaskakującejtwórczości. Osoba szczera do bólu, dusza towarzystwa. Jestem najwybitniejszym żyjącym polskimpisarzem, pisze sam o sobie, co automatycznie sugeruje autoironię.

Jaka jest twórczość Rudnickiego? Zaskakująca, wulgarna, brudna, ale i prawdziwa. Możnaby nawet zaryzykować stwierdzenie, że autor jest w swoich tekstach niezrozumiale ambiwalentny.Sam język opowiadań bezlitośnie ilustruje rzeczywistość, w jakiej dane jest żyć ich bohaterowi.Jest dosadną i kontrowersyjną mieszanką lirycznych metafor i obcesowych zwrotów.

W najkrótszym w „Śmierci czeskiego psa”, dwustronicowym opowiadaniu, Rudnicki zabieranas na krótką wizytę do Kosmosu. Nie do tego jednak, który znamy z kanału Discovery czy lekcjifizyki. Mowa o nieco bardziej przyziemnym miejscu, pewnym lokalu, budynku, którego fasada jesttak szara i podniszczona, jak i samej knajpy renoma. O obumarłej i zamkniętej już od lat na czteryspusty restauracji usytuowanej przy jednej z głównych arterii miasta, al. Jana Pawła II, dawnejul. Karola Świerczewskiego, a która dzisiaj, swe lata świetności mając już za sobą, odstrasza tylkobrzydkim, zniszczonym neonem z jej wdzięczną i dźwięczną nazwą – Kosmos.(…) wynajęliśmy knajpę „Kosmos”, wiesz którą, tę koło parku, gwiazda w kosmosie, dobre, nie?wynajęliśmy i co? (…) 7I wesele. Czytamy, jak to lat temu pięć ówczesny pan młody, lat pięćdziesiąt pięć, i jego wybranka,o wieku której już nie wspomina, biorą ślub. On w garniturze za sześć stów i butach za dwie,onaw sukni i kapelusiku. Z jego strony rodziny niewiele, rodzice już dawno nieżyją, za to jej rodzeństwa dużo. Braci sześciu, w setce mililitrów sto, ale odmówić nie wypada.Polska tradycja wszakże wymaga, tak nie można, pytaliby: „Ze mną się nie napijesz?” PannaMłoda ostrzega – Nie pij tyle, bo se wykolędujesz!, ale gdzie tam – z szóstym szósta, jeb! I dętka,wykolędowałem sobie, dopiero kolacja, a ja jak czołg, coś tam jeszcze wypiłem i łeb w dół, nastół.8 Rano budzi się na trawie, w parku, gdzie z kolegą Heniem, tym, co mieszka niedaleko,razem często piją. Biegnie do Kosmosu, przez okno widzi przy stole zapłakaną małżonkę, kogoś z rodziny i śpiącego Henia. Nogi mu się trzęsą, boi się wejść, więc bierze flaszkę i ucieka do parku. Oporanku: coś mnie budzi, coś mnie jakby szczypie, boli, otwieram oczy, a to dzieci! Dzieci kurwa,jakimiś patykamii kamieniami we mnie rzucają, a ja jeszcze półprzytomny, tomówię, dzieci, dajcie jeszczez dziesięć minut, co?9– Jak Pan myśli, dlaczego akurat Kosmos? – pytamy Zenona Maślonę - Myślę, że z różnychpowodów – zastanawia się. - Już sama nazwa – „Kosmos” – a w środku taka speluna. Ani ja,ani Janusz często tam nie bywaliśmy. To było takie miejsce, gdzie tylko od czasu do czasu sięzaglądało. Pojawiali się tam ludzie, którzy mieli jakieś problemy w życiu, nie wiedzieli co robić,więc przychodzili tam. To było dla niego takie inspirujące – mówi.Na mapie Kędzierzyna-Koźla, tworzonej na podstawie tekstów Rudnickiego, Kosmosu zabraknąćnie może. Autor – mistrz trafnego wybierania szczegółów i jeszcze trafniejszego ich użycia –tchnął nieco życia w to zapomniane już miejsce. Przypomniał o przeżywanych tam nieszczęściachi radościach, których sam był świadkiem. O litrach łez, wylanych ze smutku i tysiącach wypalonychze stresu sportów. Ów relikt PRL-u dziś już nie odstrasza przechodniów, a przynajmniej tych,którzy opowiadanie przeczytali. Dziś wywołuje uśmiech, na wspomnienie zabawnej pointy, a możei nawet skłania ku refleksjom? Kto wie? Może właśnie o to Rudnickiemu chodziło?

 

 

Marta Grzegorzak , Katarzyna Kojzar , Bartłomiej Kowynia , Michał Mańka , Agnieszka Skotak

Mapa